sobota, 11 lutego 2017

Something New? 12/1

Joker złapał mnie w tali po czym złączył nasze usta w pocałunku usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi chciała się oderwać od klauna ale jednak jego odpowiedzią było  tylko przyciągniecie mnie bardziej  do siebie.
-Zostaw ją! - usłyszałam głos Dicka z pod drzwi , zielonowłosy oderwał się od mnie po czy z psychopatycznym uśmiechem podszedł do chłopaka
-Nie powinno cie tu być chłopaczku - po tych słowach z czego wywnioskowałam po twarzy Dicka, która zrobiłam się cała czerwona był wściekły
-Chyba raczej ciebie - powiedział mój znajomymi czym spojrzał na mnie Joker także odwrócił się w moją stronę po czym zaczął iść w moim kierunku
-Chodź skarbie raczej nie jesteśmy tu potrzebni - wbił mi w szyję jakąś igłę po czym straciłam przytomność

Perspektywa Dicka

Pa pa - powiedział klaun i zeskoczył z balkonu z Clarą na rękach. Wybiegłem na balkon po czym w pokoju zjawił się Batman
-Za późno - powiedziałem z żalem - Zabrał ją - na te słowa nietoperz wybiegł z pokoju pobiegłem za niem. Wbiegliśmy do jaskini
-Ty zastajesz - warkną Bruce i odjechał

(Ok wracamy do Clary) PER Clary

Obudziłam się tam gdzie to wszystko się zaczęło okropnie bolała mnie głowa podniosłam się do pozycji siedzącej ale po chwili tego pożałowałam poczułam okropny ból w całym ciele zacisnęłam usta w wąską linijkę i wstałam z materaca skierowałam się w stronę otwartych drzwi podparłam się o ścianę zobaczyłam  Pamele? Przez chwile stałam  gdy tylko rudowłosa mnie zobaczyła na jej twarzy pojawił się szczery uśmiech podeszła do mnie i przytuliła mnie
-Myślałam że już nie wrócisz - powiedziała odsuwając się od mnie
-Dlaczego miała bym nie wrócić? - zapytałam na co Ivy zrobiła zdziwioną minę
-Wiesz myślałam że jak się dowiesz że jak dowiesz się że twoim ojcem jest - w tym momencie przerwał jej odgłos otwierających się drzwi z trzaskiem obie spojrzałyśmy w ich stronę
-Niespodzianka ! - krzykną Joker ciągnący za sobą… Dicka ?
-Kto to - zapytała się Ivy z wyraźnym zaciekawieniem na twarzy
-Nasz drogi 13 Robinek ! - odpowiedział rudowłosej z charakterystycznym dla niego uśmiechem na twarzy - Chłopczyk chyba zaczął pomagać Gackowi i niestety wie już wszystko czego nie powinien wiedzieć więc musimy go zabić.
-A ja z chęcią to załatwię - zgłosiła się Pamela na co klaun rzucił jej tylko groźne spojrzenie
-Te honory zostawię naszej drogiej Clar - zaczął zmierzać w moją stronę po czym wziął mnie pod ramie i przyciągną w stronę mojego znajomego wręczył mi złoty pistolet
-Tyle pomocników zginęło od tego - zamyślił się na chwile - To ten będzie następny! A wiesz co najbardziej mnie cieszy?! Że nie będę musiał się przy tym za bardzo ubrudzić bo to ty go zabijesz! - popatrzyłam nie mu w oczy, błagałam żebym nie musiała tego robić. Nie znałam Dicka za dobrze, ale musiałam przyznać że przez te kilka godzin spędzonych  z nim zdążyłam się już do niego przyzwyczaić.
-Ile jeszcze? - zaczął narzekać klaun
-Pomogę jej - Ivy podeszła do mnie i podniosła moją rękę tak żeby broń, którą trzymałam wycelowana była prosto w chłopaka
-To ty musisz nacisnąć spust Clar - powiedział z zażenowaniem Joker. Odwróciłam głowę i zamknęłam oczy po czym do moich uszu dotarł dźwięk strzałów, które odbiły się echem w mojej głowie. Spojrzałam przed siebie i zobaczyłam martwego Dicka, Joker jak to Joker zaczął się psychicznie i głośno śmiać, Pamela podeszła do mnie i poklepała mnie po ramieniu. Jeszcze przez chwile nie mogłam uwierzyć w to co zrobiłam

***Skip Time***

Minęło już tydzień od mojego małego, No dobra dużego wybryku w telewizji wyło o tym że nie żyje pomocnik Batka, No cóż nie trzeba było się z nim wiązać. Leżałam sobie bez czynnie gdy Joker zapewne się świetnie bawił, było lato a ja nie zamierzałam cały czas leżeć w tej dziurze nazwanej przez zielonowłosego tym czasowym domem.
-Taaaa fajny domek trochę w nim wilgotno nawet za wilgotno i za duszno - mruknęłam do siebie

***At The Same Time***
(The Prospect Of A Joker)

Jechałem, strzelałem do ludzi, biłem się z Gackiem ale czegoś mi tu kurwa brakowało. Zajechałem do mojego mieszkanka, w którym wcześniej złapał mnie Batek, moi ludzie a No tak moi ludzie… GDZIE ONI DO KURWY NĘDZY SĄ! Dobra wracam do tego gówna na przedmieściach, które zaraz się zawali.

The Prospect Of Cara

Siedziałam sobie na podłodze rozmyślałam i tym co by się ze mną stało gdy by Joker mnie zostawił, chyba nie wróciła bym do Wayne cl nie? Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk otwierających się drzwi spojrzałam w tamtą stronę i ujrzałam klauna
-Przeprowadzamy się księżniczko! - krzykną z nie małym entuzjazmem w głosie - Spakuj się.
-Ale co mam spakować skoro nawet nic tu nie mam? - zapytałam
-A No tak zapomniałem - odpowiedział i gestem ręki wskazał żebym szła za nim na zewnątrz było dość ciepło. Joker otworzył mi drzwi do fioletowego lamborghini a sam przeszedł samochód i wsiadł na miejsce kierowcy. Po mniej więcej 40 minutach dojechaliśmy na miejsce widok budynku mnie dość zdziwił…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz