sobota, 11 lutego 2017

Something New? 12/1

Joker złapał mnie w tali po czym złączył nasze usta w pocałunku usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi chciała się oderwać od klauna ale jednak jego odpowiedzią było  tylko przyciągniecie mnie bardziej  do siebie.
-Zostaw ją! - usłyszałam głos Dicka z pod drzwi , zielonowłosy oderwał się od mnie po czy z psychopatycznym uśmiechem podszedł do chłopaka
-Nie powinno cie tu być chłopaczku - po tych słowach z czego wywnioskowałam po twarzy Dicka, która zrobiłam się cała czerwona był wściekły
-Chyba raczej ciebie - powiedział mój znajomymi czym spojrzał na mnie Joker także odwrócił się w moją stronę po czym zaczął iść w moim kierunku
-Chodź skarbie raczej nie jesteśmy tu potrzebni - wbił mi w szyję jakąś igłę po czym straciłam przytomność

Perspektywa Dicka

Pa pa - powiedział klaun i zeskoczył z balkonu z Clarą na rękach. Wybiegłem na balkon po czym w pokoju zjawił się Batman
-Za późno - powiedziałem z żalem - Zabrał ją - na te słowa nietoperz wybiegł z pokoju pobiegłem za niem. Wbiegliśmy do jaskini
-Ty zastajesz - warkną Bruce i odjechał

(Ok wracamy do Clary) PER Clary

Obudziłam się tam gdzie to wszystko się zaczęło okropnie bolała mnie głowa podniosłam się do pozycji siedzącej ale po chwili tego pożałowałam poczułam okropny ból w całym ciele zacisnęłam usta w wąską linijkę i wstałam z materaca skierowałam się w stronę otwartych drzwi podparłam się o ścianę zobaczyłam  Pamele? Przez chwile stałam  gdy tylko rudowłosa mnie zobaczyła na jej twarzy pojawił się szczery uśmiech podeszła do mnie i przytuliła mnie
-Myślałam że już nie wrócisz - powiedziała odsuwając się od mnie
-Dlaczego miała bym nie wrócić? - zapytałam na co Ivy zrobiła zdziwioną minę
-Wiesz myślałam że jak się dowiesz że jak dowiesz się że twoim ojcem jest - w tym momencie przerwał jej odgłos otwierających się drzwi z trzaskiem obie spojrzałyśmy w ich stronę
-Niespodzianka ! - krzykną Joker ciągnący za sobą… Dicka ?
-Kto to - zapytała się Ivy z wyraźnym zaciekawieniem na twarzy
-Nasz drogi 13 Robinek ! - odpowiedział rudowłosej z charakterystycznym dla niego uśmiechem na twarzy - Chłopczyk chyba zaczął pomagać Gackowi i niestety wie już wszystko czego nie powinien wiedzieć więc musimy go zabić.
-A ja z chęcią to załatwię - zgłosiła się Pamela na co klaun rzucił jej tylko groźne spojrzenie
-Te honory zostawię naszej drogiej Clar - zaczął zmierzać w moją stronę po czym wziął mnie pod ramie i przyciągną w stronę mojego znajomego wręczył mi złoty pistolet
-Tyle pomocników zginęło od tego - zamyślił się na chwile - To ten będzie następny! A wiesz co najbardziej mnie cieszy?! Że nie będę musiał się przy tym za bardzo ubrudzić bo to ty go zabijesz! - popatrzyłam nie mu w oczy, błagałam żebym nie musiała tego robić. Nie znałam Dicka za dobrze, ale musiałam przyznać że przez te kilka godzin spędzonych  z nim zdążyłam się już do niego przyzwyczaić.
-Ile jeszcze? - zaczął narzekać klaun
-Pomogę jej - Ivy podeszła do mnie i podniosła moją rękę tak żeby broń, którą trzymałam wycelowana była prosto w chłopaka
-To ty musisz nacisnąć spust Clar - powiedział z zażenowaniem Joker. Odwróciłam głowę i zamknęłam oczy po czym do moich uszu dotarł dźwięk strzałów, które odbiły się echem w mojej głowie. Spojrzałam przed siebie i zobaczyłam martwego Dicka, Joker jak to Joker zaczął się psychicznie i głośno śmiać, Pamela podeszła do mnie i poklepała mnie po ramieniu. Jeszcze przez chwile nie mogłam uwierzyć w to co zrobiłam

***Skip Time***

Minęło już tydzień od mojego małego, No dobra dużego wybryku w telewizji wyło o tym że nie żyje pomocnik Batka, No cóż nie trzeba było się z nim wiązać. Leżałam sobie bez czynnie gdy Joker zapewne się świetnie bawił, było lato a ja nie zamierzałam cały czas leżeć w tej dziurze nazwanej przez zielonowłosego tym czasowym domem.
-Taaaa fajny domek trochę w nim wilgotno nawet za wilgotno i za duszno - mruknęłam do siebie

***At The Same Time***
(The Prospect Of A Joker)

Jechałem, strzelałem do ludzi, biłem się z Gackiem ale czegoś mi tu kurwa brakowało. Zajechałem do mojego mieszkanka, w którym wcześniej złapał mnie Batek, moi ludzie a No tak moi ludzie… GDZIE ONI DO KURWY NĘDZY SĄ! Dobra wracam do tego gówna na przedmieściach, które zaraz się zawali.

The Prospect Of Cara

Siedziałam sobie na podłodze rozmyślałam i tym co by się ze mną stało gdy by Joker mnie zostawił, chyba nie wróciła bym do Wayne cl nie? Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk otwierających się drzwi spojrzałam w tamtą stronę i ujrzałam klauna
-Przeprowadzamy się księżniczko! - krzykną z nie małym entuzjazmem w głosie - Spakuj się.
-Ale co mam spakować skoro nawet nic tu nie mam? - zapytałam
-A No tak zapomniałem - odpowiedział i gestem ręki wskazał żebym szła za nim na zewnątrz było dość ciepło. Joker otworzył mi drzwi do fioletowego lamborghini a sam przeszedł samochód i wsiadł na miejsce kierowcy. Po mniej więcej 40 minutach dojechaliśmy na miejsce widok budynku mnie dość zdziwił…

wtorek, 7 lutego 2017

11/1

Przez chwile staliśmy w milczeniu
-Pewnie jesteś głodna, chodź do kuchni to Albert ci coś zrobi - powiedział ale gdy chciał opuścić pokuj spojrzał na mnie
-Nie dzięki nie jestem głodna - odpowiedziałam trochę zawstydzony tonem czułam że nie będzie mi tu dobrze
-Okej zawołaj mnie jak coś ci będzie potrzebne - powiedział z troską w głosie, wyszedł i zamkną za sobą drzwi. Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać przez ten tydzień spędzony z Jokerem zdążyłam się już do niego przyzwyczaić a może coś więcej moje rozmyślenia przerwał dźwięk otwierających się drzwi staną w nich 16-letni chłopak uśmiechnęłam się lekko przynajmniej próbowałam bo za pewne wyszedł mi on dosyć sztucznie
-Jestem Dick - przedstawił się chłopak - Współpracuje z twoim ojcem , poprosił mnie żebym cie oprowadził po domu - pokiwałam głową po czym wstałam i wyszłam z pokoju. Po 2 nudnych godzinach wreszcie skończyło się opowiadanie Dicka
-A jest tu jakiś ogród - zapytałam po czym tego bardzo pożałowałam
-No pewnie że jest - odpowiedział Dick z entuzjazmem w głosie - Chodź to cie oprowadzę - spojrzałam na niego
-Wiesz co bardzo chętnie tylko może jutro bo dziś jestem już padnięta - próbowałam udać zmęczony głos i chyba mi wyszedł
-Okej to ja cię odprowadzę do pokoju żebyś się nie zgubiła - tylko pokiwałam głową. Reszta drogi minęła na miłej rozmowie przy tym dowiedziałam się że Dick ma 19 lat (jest w moim wieku) bardzo dobrze się z nim rozmawiało gdy doszliśmy do mojego pokoju przytuliłam go tal przyjacielsko i posłałam miły uśmiech . Weszłam do pomieszczenia zamykając za sobą drzwi wciąż nie mogłam przestać myśleć o Jokerze na samo wspomnienie pocałunku z nim (prolog-10) zrobiło mi się go bardzo żal poczułam ciepłą łzę spływającą po moim policzku (pieprzony klaun)

Perspektywa Dicka (Robina)

Chwile spędzone z Clarą były bardzo miłe szkoda że już się skończyły podążając drogą do jaskini Batmana kątem oka spojrzałem przez okno przez chwile myślałem że mi się to przywidziało ale jednak nie na uboczu drogi stał fioletowe auto przypominające samochód m Jokera zacząłem biec żeby jak najszybciej zobaczyć się z Brucem. Po wejściu do jaskini zobaczyłem pana Wayna stojącego koło swojego komputra odwrócił się do mnie
-Ten choleryn klaun znowu uciekł z Azylu - w jednej chwili osłupiałem przypominając sobie auto
-Eeee może pamiętasz samochód Johkera ? - pokiwał głową - Bo wiesz  taki sam stoi na uboczu drogi koło pokoju Clara - powiedziałem po czym jak najszybciej ruszyliśmy z Batmanem w kierunku rezydencji

Perspektywa Clary

Udałam się do łazienki żeby poprawić makijaż, gdy już kończyłam usłyszałam pukanie do drzwi  nie pewnie wyszła z łazienki ale gdy tylko zobaczyłam kto tam stoi od razu podbiegłam i otworzyłam drzwi
-Tak bardzo tęskniłam- powiedziałam z piskiem rzucając się na zielonowłosego…

Eloooo tak wreszcie coś dodaje podnoszę maszt wstydu i przyznaje się że zapomniałam o blogu 🙄🤦🏾‍♀️ Ta więc takie krótkie opowiadanie powinno coś wam wynagrodzić i tata mała sprawa zaczęłam też pisać na wattpad i mam tam 2 książki jedna właśnie tą z tymi opo z bloga ale podejrzewam że tam z biegiem czasu będzie ich więcej niż tu i będą one częściej wstawiane niż tu przy najmniej tak myśle. Dobra koniec moich rozprawkę jak by co to książka nazywa się "Gdyby nie ty" 😜

wtorek, 31 stycznia 2017

10/1 (All Over Again)

Gdy oderwaliśmy się od siebie klaun tylko się zaśmiał i znikną za drzwiami do jakiegoś pomieszczenia . Przez chwile jeszcze stałam osłupiała nie mogąc uwierzyć w to co się przed chwilą stało po czym lekko potrząsnęłam głową, położyłam się na sofę i zamknęłam oczy musiałam sobie to wszystko przemyśleć dlaczego oni mi nie powiedzieli , dlaczego on to zrobił i jeszcze kilka innych rzeczy. Zamknęłam oczy i po chwili zasnęłam, gdy się obudziłam była już 12 wstałam i udałam się w stronę łazienki wzięłam długi prysznic, owinięta w ręcznik wyszłam z pomieszczenia i skierowałam się w stronę szafy wzięłam czarne rurki, biały trochę za duży sweter oraz czarne glany. Spojrzałam na zegarek w celu sprawdzenia, która jest godzina było już trochę po 14 postanowiłam udać się do kuchni po otworzeniu lodówki zdziwił mnie to że była zapełniona po brzegi jedzeniem dzięki temu mogłam sobie zrobić coś dobrego do jedzenia zdecydowałam się na gofry z owocami gdy chciałam już sobie robić posiłek zauważyłam karteczkę, na której było napisane
„Dziś napad przygotuj się" dołożyłam ją na miejsce po czym wróciłam do przygotowywania posiłku . Zjadłam go w ciszy jedynie myśląc w sumie to o niczym, gdy skończyłam jeść  włożyłam naczynia do zlewu usiadłam na kanapę gdy usłyszałam dźwięk zamykających się drzwi od razu wstałam
-To jak gotowa ? - zapytał z  typowym dla siebie uśmiechem na twarzy
-Chyba tak - odpowiedziałam niepewnie - Tylko nie powinnam - nie zdążyłam wypowiedzieć ostatnie słowa klaun mi przerwał
-Ta Ivy da ci jakieś a teraz chodź - powiedział po czym wyszedł zostawiając otwarte drzwi poszłam za nim gdy wyszliśmy bocznym wyjściem coś mnie zatrzymało.
     *********

Obudziłam się ani w aucie ani w mieszkaniu Joker ani w żadnej fabryce znajdowałam się chyba w jakiejś rezydencji podniosłam się i usiadłam na łóżku podeszłam do okna dom stał na obrzeżach Gotham
-Jak się czujesz - zapytał jakiś mężczyzna stojący w drzwiach odwróciłam się gwałtownie. Gdy zobaczyłam faceta był to Bruce Wayne znany multimilioner
-Chyba dobrze - odpowiedziałam niepewnie - Gdzie ja jestem - on tylko na mnie spojrzał i przekroczył próg pokoju
-Jesteś w domu Claro - powiedział mile się uśmiechając
-A co z Jokerem ? - popatrzyłam mu prosto w oczy
-Nie musisz się już go bać jest w drodze do Arkham - po tych słowach podszedł do mnie i przytulił
-Tęskniłem - wyszeptał
-Czyli to ty jesteś Batmanem ? - Wayne odsuną się od mnie i złapał mnie za ramiona po czym pokiwał głową na znak że nim jest…

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Prolog do 10

Po  chwili znalazłam klauna siedział przy stole do pokera, na którym były rozłożone karty
-Można? - zapytałam z uśmiechem na twarzy , jednak odpowiedziałam mi cisza. Postanowiłam usiąść koło Jokera -Może już wyjdziemy -popatrzyłam na niego ale on jedynie pokiwał głową i wyszedł z pomieszczenie ruszyłam za nim. Wyszliśmy na zewnątrz wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy z piskiem opon przez cała drogę nie odezwałam się ani słowem dopiero gdy już byliśmy w mieszkaniu odezwał się Joker
-Pewnie chcesz wiedzieć dlaczego Batsiemu  tak na tobie zależy co ? - pokiwałam głową i spojrzałam na zielonowłosego
-Tych których zabiłaś to nie byli twoi rodzice oni tylko mieli się tobą zająć do pewnego czasu - powiedział a ja popatrzyłam na niego ze zdziwieniem
-Ale co to ma wspólnego do cholery z Batmanem ? - trochę się zdenerwowałam ale klaun się tylko zaśmiał
-Jeszcze nie zrozumiałaś on jest twoim ojcem nie ci ludzie, których tak nazywałaś tylko on - po tych słowach podszedł do mnie tak blisko że dzieliło nas nie cały 1 centymetr spojrzałam mu w oczy a on złapał mój podbródek i w tym samym czasie złączył nasze usta w pocałunku…




Przepraszam że opo takie krótkie ale to tak jakby wstęp do tego co się będzie działo w następnym 🤐🙈

9/1

Po 30 minutach znaleźliśmy się na parkingu przed klubem , na wejściu od razu dostrzegłam Pamele rozmawiającą z barmanem. Chciałam już do nich iść ale nagle poczułam że ktoś łapie mnie za nadgarstek (nadgarstek = r.i.p.) jak się okazało był to Joker prowadził mnie tam gdzie jak sądzę zazwyczaj przesiadywał . Kiedy byliśmy już na górze przy schodach stał ten sam ochroniarz teraz byłam już tego pewna na 100% . Przyszliśmy do pomieszczenia, w którym siedzieli jeśli dobrze pamietam Deathshot i Diablo . Pewnie nie wiedzieli że Pamela mi już ich przedstawiła więc wstali  i mnie przywitali , klaun jak zwykle ignorował wszystko w okół więc i to też zignorował siedział już przy stole pijąc chyba wiski . Usiadłam koło Joker, po chwili do pomieszczenia wpadła rudowłosa
-Batman jest na dole chyba szuka twojej dziewczyny Joker - klaun jednak na samo słowo Batman wstał i uśmiechną się szeroko
-Batsi na proszę nie spodziewałem się go tu dziś - powiedział z szerokim uśmiechem i wyszedł z pomieszczenia
-Clara słuchaj wiem że to może źle zabrzmi ale chodź ze mną na tyły klubu bo tam wątpię żeby znalazł cię Batsi - po tych słowach Pamela pociągnęła mnie za ręką i wyprowadziła tylnym wyjściem przez chwile stałyśmy w milczeniu gdy w środku budynku zaczęły się strzały jak by nie fakt że był tam Batman to pewnie bym to zignorowała
-Zostań tu zaraz ktoś do ciebie przyjdzie - powiedziała po czym pobiegła do środka, rzeczywiście po chwili przyszedł do mnie trochę zakrwawiony ale nawet ładny facet
-To ty jesteś Clara tak ? - zapytał zdyszany jak widać w środku coś działo się i to bardzo
-Yyyyy No tak a ty kim jesteś - spojrzałam na niego
-A No tak ja jestem Matt - powiedział po czym podał mi rękę podałam mu swoją chwile później usiadłam na ziemie chłopak usiadł koło mnie
-Ee no wiesz bardzo jest No - próbowałam się jakoś wypowiedzieć ale nie potrafiłam
-No wiesz bardzo bardzo można tak nawet powiedzieć a Joker z Batmanem to już w ogóle - spojrzał na mnie jednak ja wpatrywałam się w szarą ścianę ale po chwili wstałam i chciałam wejść do środka kiedy nagle Matt złapał mnie za łokieć
-Nie radzę - spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem żeby mnie puścił -Jednak ja bym wolał żebyś została wiesz jak Batsi cię weźmie to będę siedział w dupie - jego oczy były trochę przerażone
-Dobra - odsunęłam się od drzwi i usiadłam na ziemie minęło jeszcze pół godziny po czym za drzwi wyszła Pamela
-Mamy go - uśmiechnęła się, ja szybko wstałam i weszłam rzeczywiście widok nie był fajny szukałam wzrokiem klauna zobaczyłam go siedzącego przy barze . Podeszłam do niego nie pewnym krokiem
-Wszytko okej - zapytałam siadając koło niego
-A jak widać - zaśmiał się po czym spojrzał na mnie - Czego on od ciebie chce Clara hem? - wzruszyłam ramionami po czym wstałam i podeszłam do Pameli i Matta resztę wieczoru opowiadali jak to było to znaczy tylko rudowłosa i brunet bo Joker nawet się nie pokazał . Gdy było już około 4 Pamela poszła spać Matt już poszedł wiec postanowiłam poszukać klauna jednak to o czym myślałam cały wieczór było to czego chciał od mnie nietoperz…

niedziela, 29 stycznia 2017

8/1

-A może wiesz o co chodzi z tym bankiem - zapytałam Pamele
-A No tak raczej powinien ci powiedzieć jak skończą - odpowiedziałam mi rudowłosa -Ale teraz chodź się czegoś napić mam dość przebywania z tymi głupkami - powiedziała po czy pociągnęła mnie na dół po schodach i zaprowadziła do baru
-Dwie butelki wódki - krzyknęła Pamela , po chwili miałyśmy już przed sobą alkohol po mniej więcej 20 minutach jedna butelka była już pusta wiec zabrałyśmy się za drugą po wypiciu i drugiej rudowłosa zabrała mnie na parkiet byłam nie trzeźwa więc nabrałam bardziej pewności siebie jednak po kilku chwilach zabrał mnie Joker twierdząc że już nie ma po co tu być i jakimś sposobem wpakował mnie to jak to wtedy nazwałam „pedałowskiego auta" z obrażoną miną przesiedziałam większość drogi ale potem zapytałam
-Dlaczego akurat mnie wybrałeś ? -  zapytałam z lekkim uśmiechem
-Dlaczego akurat ciebie...? Dlatego że jesteś może słaba i naiwna ale trochę wyjątkowa - powiedział po czym przyśpieszył
-Lubisz mnie ? - teraz jak o tym myśle na trzeźwo to robi mi się głupio ale wtedy Joker tylko spojrzał na mnie i uśmiechną się
-Może tak może nie sama sobie odpowiedz na to pytanie - jego odpowiedz trochę mnie zdziwiła myślałam nad nią całą drogę i wreszcie gdy dojechaliśmy i chciałam wysiadać ale nagle klaun powiedział
-Nie to jeszcze nie tu - powiedział mi gdy chciałam wysiąść ale po chwili zobaczyłam jakiś ludzi którzy najwidoczniej pakowali jakąś broń do auta , w którym siedziałam gdy wsiadł Joker zapytałam
-O co chodzi ? - zapytałam klauna , który tylko na mnie spojrzał
-Czy ty nie zadajesz za dużo pytań ? - burkną jak było widać nie miał ochoty na pogaduszki z tego co wywnioskowałam po drodze ludzie , z którymi rozmawiał go nieźle wpieprzyli wiec lepiej nie będę go dalej przepytywać o wszystko. Kiedy dojechaliśmy ujrzałam wysoki chyba 10 piętrowy wieżowiec kiedy Joker wyszedł z auta to dało mi znak że też powinnam wyjść szłam za klaunem kiedy zatrzymaliśmy się przy jakiś drzwiach. Kiedy weszliśmy do środka moim oczom ukazał się sporych rozmiarów apartament
-Czyli o to chodziło Pameli tak ? - zapytałam Jokera on tylko odwrócił się i wyszedł z mieszkania przy najmniej tak wywnioskowałam . Zostałam sama w pomieszczeniu usiadłam na kanapę i po chwili zasnęłam obudził mnie odgłos zamykania drzwi w przed pokoju dostrzegłam Jokera
-To jakie plany na wieczór ? - zapytałam klauna
-Idziemy do klubu - powiedział rzucając swój nóż na stolik obok mnie
-Nie bierzesz go - spojrzałam na zielonowłosego on tylko zaśmiał się i powiedział
-Mam jeszcze nie jeden - powiedział z szerokim uśmiechem na ustach - To możemy już jechać - podszedł do okna i zaczął się wpatrywać w pełne życia Gotham
-Tak tylko może masz jakieś ubrania bo wiesz w tych chodzę już w ponad 2 dni i - nie zdążyłam powiedzieć do końca , ponieważ przerwał mi Joker
-Ta raczej tam powinny być jakieś ciuchy - z tego co zauważyłam w przed pokoju była tylko jedna szafa wiec z tego co wywnioskowałam właśnie tam były te ubrania . Wybrałam sobie neonowo-żółtą spódnice i czarną bluzkę z koronkowymi rękawkami (wygląda to mniej wiece tak jak na zdjęciu)

do tego dobrałam czarne szpili włosy No tak włosy nie chciałam nic z nimi robić bo po mimo że były trochę rozczochrane to wyglądały ładnie. Wyszłam z łazienki i zapytałam
-I jak - zapytałam , klaun jedynie odwrócił się i podszedł w stronę drzwi
-Wystarczająco - powiedział po czy już mnie entuzjastycznie ruszyłam za nim…

sobota, 28 stycznia 2017

7\1

On tylko podszedł do mnie i pokręcił głową
-Jesteś słaba - sykną do mojego ucha
-Wcale nie - próbowałam udać obrażony ton ale i tak wiedziałam ze to co przed chwilą powiedział klaun jest prawdą
-Jesteś i tym wiesz a teraz chodź skończyć to co zaczęłaś - powiedział to i szybko mnie pociągną do pokoju , w którym byłam wcześniej zabiłam jeszcze jakieś 2 osoby w śród nich była moja mama co mnie bardzo zabolało wiedziałam jednak ze jeśli ja tego nie zrobię to zrobi to on
 
                                                                      *******

Minęło od tego czasu kilka dni , w których prawie nie widywałam Jokera ale nawet może i dobrze bo nie mam ochoty z nim rozmawiać nawet potrzeć na niego mi się odechciewa . Jednak pewnego dnia do pomieszczenia , w którym przebywał Joker wszedł jakiś facet
-Kończą nam się pieniądze a ty tak ty sobie siedzisz ?! - zapytał mężczyzna jak widać było jest to jeden z ludzi Joker wychyliłam się lekko za drzwi chwile po tym pożałowałam facet złapał mnie pod szyje i przystawił mi do skroni broń z tego co zauważyłam mieszkałam w składziku Joker
-Jeśli czegoś nie zrobisz to zabije ją - widać ze mężczyzna był już zdesperowany . Nagle Joker podniósł głowę wyciągną coś co przypominało mały rewolwer strzelił nim prosto w głowę faceta
-He po trupach po celu - powiedział to po czym wstał z podłogi i wyszedł z pomieszczenia



Stałam tak przez chwile nie ruchomo po czy otrząsnęłam się i także wyszłam z pomieszczenia .
-O co mu chodziło ? - zapytałam klauna , który bawił się nożem
-O nic ... nie twoja sprawa - odpowiedział nawet ma mnie nie patrząc - Będziesz mi potrzebna w pewnej sprawie - powiedział Joker odwracając się w moją stronę
-Znowu mam ci pomoc w pójściu do klubu ? Jak tak to sorry ale nie - słysząc moje słowa zielonowłosy podszedł w moją stronę był tak blisko że dzieliło nas nie całe 5 centymetrów
-Nie - odsuną się kilka kroków do tyłu - W czymś lepszym … pomożesz mi obrabować największy bank w Gotham - powiedział a następnie zaczął się śmiać - Ale tak najpierw pójdziemy do klubu - po tych słowach odszedł .
-Ta jak ja nawet muchy nie umiem zabić a co dopiero obrabować bank -prychnęłam pod nosem i poszłam się trochę przewietrzyć
-To jedziesz - zapytał stojący za mną klaun, ja tylko pokiwałam głową i wsiadłam do lamborghini . Po 20 minutach drogi wreszcie dotarliśmy na miejsce kiedy weszliśmy do klubu Joker pociągną mnie za nadgarstek po jakiś wąskich schodach po napisach stwierdziłam że to loża VIP-owska
-No panie J gdzie ty takie znajdujesz - zapytał chyba ochroniarz gdy weszliśmy to  po schodach klaun jedynie na niego prychną widać było że się śpieszył jednak po chwili zwolnił zdołałam zahamować przy tym nie upaść na ziemie zielonowłosy puścił mój nadgarstek po chwili z za zasłon wyszedł jakiś mężczyzna był on czarnoskóry
-Wreszcie jesteś J - powiedział po czym odsuną się żeby przepuścić Jokera
-Panią też - przez chwile stałam jeszcze z lekko odchylonymi ustami ale potem uświadomiłam sobie żeby wejść do środka . Gdy znalazłam się w środku od razu znalazłam Pamele siedzącą na jednej z kanap ona też mnie zauważyła po czym wstała i podeszła do mnie
-Chodź siadaj - powiedziała mi rudowłosa łapiąc mnie za ramie
-O co tu chodzi ? - zapytałam kiedy już usiadłyśmy
-Pewnie chodzi ci o ludzi jacy tu są ? Tak? - pokiwałam głową wtedy Pamela zaczęła mi wszystkich przedstawiać
-Widzisz tam na końcu stolika ten łysy z tatuażem na łbie to Diablo psychol spalił własną rodzine , ten koło niego to Splinknot tam koło Jokera to deathshot a potem koło niego jest boomerang a innych już poznasz w swoim czasie …

czwartek, 26 stycznia 2017

6/1

-Co ci odbiło - zapytałam zielonowłosego gdy już wsiadł do samochodu
-Mogę zadać ci to samo pytanie - odpowiedział mi nawet na mnie nie patrząc . Reszta drogi przeminęła w milczeniu chociaż miałam wiele pytań międzyinnymi o co chodziło Pameli z tym pałacem . Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos klauna
-To idziesz czy śpisz tu ? - zapytał z uśmiechem na twarzy
-Yyy tak znaczy nie znaczy idę - zdezorientowana i zdziwiona wyszłam z fioletowego lamborghini kiedy wreszcie weszliśmy do fabryki był co mnie trochę zdziwiło miły
-I jak ? - zapytał i zaśmiał się -Chyba polubiliście się z Ivy - zabrzmiało to bardzie to jak stwierdzenie niż pytanie
-Tak - odpowiedziałam wchodząc do "domu"
-A e może wiesz o co chodziło - Ale kiedy w połowie zdania zorientowałam się ze jestem sama w pomieszczeniu zrezygnowałam i położyłam się na zniszczonym materacu po chwili zasnęłam. Obudził mnie dopiero dźwięk strzałów i głośny śmiech z niechęcią wstałam z materaca i podeszłam do drzwi pokoju, w którym słyszałam strzały jak się nie myliłam był tam Joker z jakimś mężczyzną jeśli dobrze myśle to nieboszczykiem
-Wybacz mi to małe nie porozumienie moja droga - powiedział mi bardzo mało poważnym tonem klaun -A teraz twoja kolej - wręczył mi broń do ręki przez chwile myślałam że mam się nią zabić ale gdy objął mnie jedną ręką i zaprowadził do pokoju znajdującym się za pomieszczeniem , w którym się obecnie znajdowaliśmy
-Teraz zabij go a nie chwilka - podszedł do człowieka klęczącego na kolanach z założonym workiem na śmieci na głowie . Kiedy Joker zdjął worek zamarłam z przerażenia człowiekiem , który był przed mną okazał się mój własny ojciec . Spojrzałam z przerażeniem na klauna on jedynie uśmiechną się i ruszył w moim kierunku kręcąc głową
-Ehhh wiedziałem że tak będzie , pomogę ci - staną obok mnie podniósł moją rękę z bronią , która idealnie wycelowana była w środek głowy ojca
-Teraz ! Zrób to - wrzasną mi do ucha mój tata jedynie spojrzał na mnie i posłał mi uspakajające spojrzenie . Ja odwróciłam głowę i zamknęłam oczy powoli nacisnęłam na spust  broni po chwili było już po wszystkim otworzyłam oczy i spojrzałam w stronę klauna , który klasną dość głośno
-Brawo już jedne trup za tobą - po tych słowach przeraziłam się jeszcze bardziej . Kopną ciało mojego ojca w kąt po czym na chwile znikną po upływie kilku sekund dotarło do mnie co tak właściwie zrobiłam po moich policzkach zaczęły spływać łzy zanim zielonowłosy zdąż wrócić mnie już tam nie było nie mogłam tam dłużej być pobiegłam na zewnątrz usiadłam na schodach schowałem głowę w ramiona i próbowałam powstrzymać łzy napływające do moich oczu po jakiś 7 minutach poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu myślami wciąż byłam przy oczach mojego taty
-Wiesz mogło być gorzej - powiedział z uśmiechem Joker
-Zastaw mnie - syknęła nie mając ochoty na rozmowę z człowiekiem przez , którego zabiłam swojego tatę
-Oj nie obrażaj się chyba nie chcesz mi powiedzieć ze lepiej by było jak bym ja go zabił i ci o tym powiedział ? - spojrzałam na niego wrogim spojrzenie a on tylko zaczął się  psychicznie śmiać
-Po co to wszystko ?! Dlaczego tu jestem ?! - krzyknęłam po czym wstałam ze schodów , na których siedziałam jeszcze chwile temu i płakałam...

Zreguły przepraszam że opowiadania są takie krótkie ale nie chciała bym się za bardzo rozpisywać i wg wiec następna cześć już nie bawem na blogu a teraz zapraszam także do poprzednich części bardzo staram się żeby wszystkie wydarzenia były ze sobą powiązane 😊😊

środa, 25 stycznia 2017

5/1

Podeszłam do baru oparłam się
jedną ręką o policzek ale potem tego pożałowałam , ktoś kto przysiadł się koło mnie popchną mi tą cholerną rękę
-Co tak sztywno ? Skarbie nigdy nie byłaś w klubie ? O przepraszam gdzie moje maniery Pamela - powiedziałam kobieta podając mi rękę ja z nie pewnością podałam jej swoją
-Yyyy ja jestem Clara - wypowiadając te słowa czułam się jeszcze gorzej niż przy odpowiedzi w szkole gdy nic nie umiem , ale także próbowałam się uśmiechnąć podejrzewam ze ten uśmiech wyszedł mi dość sztucznej
-No dobra Clara przyszłaś z kimś czy sama jak z kimś i cie tak zostawia niewiedzącą nic to bardzo nie ładnej - powiedziała to z wyrazem współczucia w głosie i poklepałam mnie po ramieniu
-Yyy nie wiem czy powinnam mówić - odpowiedziałaś Pameli
-Mów mów i tak bym się dowiedziałam znam tu wszystkich dowiedziała bym się że ktoś ma nową dziewczynę  - całej rozmowie z zaciekawieniem przysłuchiwał się barman czerwonowłosa  zauważyła to i posłała mu groźne spojrzenie
-To słucham - spytała z uprzejmością w głosie jej pytanie ze niby jestem jego dziewczyną mnie wkurzyło
-To może po pierwsze nie jestem jego dziewczyną - odpowiedziałam z trochę obrażonym tonem (Tiaa wiem pewnie każdy spodziewał się że krzyknie czy coś ale nie bo ja jestem złym polsatem Heh)
-No dobra to to ci odpuszczę ale kto to ? - wciąż zadowolona zapytała muszę przyznać ze trochę od niej alkoholem śmierdziało
-Niech ci będzie ale obiecaj że nikomu nie powiesz ?  - teraz to ja zapytałam z poważną miną
-No tak tak mów - Pamela była już bardzo zaciekawiona tym kto ze mną jest wiec zdecydowałam się powiedzieć jej
-Joker - odpowiedziałam obojętnie na jej pytania coś czułam że będę tego żałować ze w ogóle poszłam do tego klubu
-Ten dupek ? Ty sobie żarty zrobisz    on nic innego nie robi tylko ugania się za tym nietoperzem , ale za odwagę że mi powiedziałaś postawie ci drinka - powiedziała mi kobieta a następnie zawołał barmana
-Ej tace drinków tylko jakiś mocnych bo trochę sztywno -  krzyknęłam Pamela
-Nikt go tu nie lubi tak ? - zapytałam kobiety z myślą że zrozumie że chodzi mi o klauna . Odwróciła głowę w moją stronę
-Hymmm jak tak pomyśleć to wśród przestępców jest bardzo znany i może nawet lubiany ale osobiście nie wiem dla czego - miała jeszcze coś powiedzieć ale przerwał jej barman
-Proszę piękne drinki dla pięknych pań - rzeczywiście napoje wyglądały dość znośnie
-Nie podlizuj się tak - prychnęła Pamela po czym wzięła jednego a drugiego postawiła przed mną reszta napojów wyszła szybko przy ostatnim , który wypiłyśmy na pół moja dobra koleżanka palnęła
-A on zabrał cie do swojego pałacu ? - zapytałam z uśmiechem ale potem pomimo duże ilości alkoholu uświadomiła sobie że nie powinna tego mówić ale zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć przyszedł wkurzony Joker i pociągną mnie za rękę do wyjścia chyba nie muszę wspominać ze prawie się wywaliłam  ...

wtorek, 24 stycznia 2017

4/1

Od tamtego czasu mieszkam z Jokerem nigdy nie przypuszczałam że będę mieszkać z seryjnym mordercą , ale jak najwidoczniej się stało mieszkam z nim. Zmieniłam się trochę od tamtego czasu już nie uważałam go za morderczego klauna tylko za normalnego No może wykluczając zielone włosy i z ubraniami jak elegancki klaun .

W sumie to nawet wątpię że moi rodzice za mną tęsknią, ale może przez ostatnie kilka godzin nad tym rozmyślałam kiedy nagle z moich rozmyśleń wyrwał mnie łomot drzwi i widok wchodzącego przez nie wkurzonego Jokera
-Co się tak lampisz tutaj nie ma nic ciekawego - krzykną ale ja nie odpuszczałam
-Co ci jest? - zapytałam go z odrobiną troski w głosi i jak teraz o tym myślę to nawet się dziwie
-Nic co powinnaś wiedzieć - burkną i wszedł do jakiegoś pomieszczenia zrozumiałam że nie powinnam tam wchodzić ale jednak pokusa była silniejsza. Kiedy byłam już w połowie drogi do pokoju w którym przebywał klaun zrozumiałam że  raczej nie powinnam tam wchodzić ze względu na to że niewiem co on tam trzyma. Poszłam wiec w miejsce swojego przesiadywania i rozmyślałam o w sumie niczym. Kiedy nagle po chyba 16 minutach otworzyły się drzwi do pokoju, w którym przesiadywał Joker
-Teraz możesz mi pomoc - powiedział to do mnie z szyderczym uśmiechem na twarzy , ja z przerażeniem na niego spojrzałam
-Yyyyy ale w czym , bo wiesz jak to ma wyglądać tak jak wcześniej to nie ma mowy - odpowiedziałam mu a on zaczął się ze mnie śmiać
-Nie nie nie to nie będzie tak wyglądać będzie trochę łagodniej - powiedział to i usiał koło mnie na jakiejś skrzynce
-Eee to w czym mam Ci pomoc - spytałam w sumie trochę zainteresowana
-Jeśli tak sobie pomyśleć to chyba w niczym , ale jakże chyba chcesz ze mną pójść to mogę cie zabrać ze sobą - po tych słowach wstał i znikną w pomieszczeniu, z którego właśnie wyszedł. Reszta dnia minęła spokojnie nie licząc licznych głośnych przekleństw Jokera , które dochodziły z tamtego pomieszczenia . Gdy była już jakaś 12 w nocy wreszcie wyszedł z pokoju i pociągną mnie do wyjścia . Kiedy wsiedliśmy do auta zapytałam go
-Gdzie jedziemy ? - zapytałam się go
-Dowierz się jak dojedziemy - odpowiedział mi z uśmiechem . Reszta drogi minęła w ciszy . Gdy dojechaliśmy na miejsce zobaczyłam jakąś starą budę rybacką
-To idziesz ? - zapytał już z lekkim zdenerwowaniem
-eeeeee No tak - odpowiedziałam trochę zastanawiając się czy dobrze robię . Po wejściu do środka trochę mnie coś zaskoczyło a mianowicie to że 1. Budynek w środku okazał się klubem 2. Porwie wszystko tam było w kolorze złotym lub czarnym nie jestem w stanie określić czy to prawdziwe złoto .
-Czekaj na mnie przy barze - powiedział mi Joker i potem poszedł w swoją stronę ...

A teraz jestem złym

I dalsza cześć dopiero we czwartek albo później 😈😈 (przepraszam że takie krótkie ale to dopiero początek Heh)

sobota, 21 stycznia 2017

My New Live 3/1

          UWAGA Joker groźny przestępca jest na wolności jeśli ktoś go widział prosimy o nie zwłoczne zgłoszenie to na najbliższą komisariat dołączamy tez zdjęcie Pana J do gazety



-Dlaczego wszyscy się na nas patrzą ? - spytałam ale potem sama odpowiedziałam sobie na to pytanie
-Więc chcesz wiedzieć gdzie jedziemy tak ? - zapytała jak by nie wiedział że tak . Ja pokiwałam głową na znak ze chce wiedzieć.
-Najpierw wymienić tego grata - odpowiedział mi trochę zabawnym tonem ale trudno mi określić bo jest to wsunie jego normalny ton więc . Po jakiś 30/40 minutach dojechaliśmy na miejsce Joker kazał mi wsiadać do auta ale nie wiem skąd ma takie samochód z resztą mniejsza z tym najważniejsze ze to nie karetka. Trochę czasu zeszło póki klaun raczył znowu się pojawić ale jednak się doczekałam.  Kiedy już raczył wsiąść do pojazdu zapytał
-To gdzie jedziemy ? - to pytanie trochę mnie zamurowało ale potem jak ruszył uświadomiłam sobie ze to był żart . Kiedy już dojechaliśmy na miejsce ujrzałam czarny samochód trochę wyglądał jak ten nietoperza
-Wysiadaj - burkną bez wachania wykonałam jego rozkaz . Ciągną mnie za rękę do budynku widać było że się śpieszy . Przechodziliśmy przez wielkie stare obdrapane drzwi
-Joker - powiedział to jakiś mężczyzna stojący koła stropu pokoju ja z klaunem wciąż stałam przy drzwiach.
-Stęskniłeś się Batsi - odpowiedział     Joker a w jego oczach była radość
-Oddaj ją! - wrzasną prawie co mnie zdziwiło mój ojciec z tylu za nietoperzem
-Nie tak szybko - zaśmiał się prawie w połowie zdania jak to mówił . Nagle przyciągną mnie do siebie (stałam do niego plecami) złapał mnie jedną ręką pod szyje a następnej przyłożył mi nóż do  kącika moich ust a następnie lekko go pociągną
-Jeszcze ?- zapytał klaun z uśmiechem. Moi rodzice  stali jak zamurowani ale Batman tylko zmarszczył brwi
-Czego chcesz Joker ? - zapytał a klaun z urażeniem pociągną nóż dalej poczułam jak jednocześnie ciepła krew i słona łza spływa po moim policzku...


Obudziłam się No właśnie gdzie ?
Dotknęłam odruchowo swojego policzka  była tam nie zaschnięta jeszcze krew. Wstałam z jakiegoś mebla i podeszłam do drzwi jak i się okazało byłam w opuszczonej fabryce a na nieruchomej starej taśmie produkcyjnej siedział cały zakrwawiony Joker , podeszłam do niego
-Co się stało - zapytałam go trochę oszołomiona on podniósł głowę i spojrzał na mnie swoimi szaro-niebieskimi oczami jego błagalny wzrok uświadomił mi żebym się nie pytała . Ja przykucnęłam przy nim i go przytuliłam nie wiem co mnie do tego pokusiło ale w tej chwili o tym nie myślałam...

piątek, 20 stycznia 2017

I know... 2/1

Wpatrywał się w moje pełne łez oczy  kiedy nagle usłyszałam syreny policyjne . Joker szybko rzucił nóż w kąt i wybiegł na korytarz. Nie zamkną drzwi więc bez wachania wzięłam nóż, który rzucił Joker i wyszłam nie pewnie z pomieszczenia pewnie nie muszę mówić kogo zobaczyłam ale jednak powiem był to Joker siłujący się z Batman'em . Przez chwile stałam wbita w ziemie . Po chwili gdy Joker już nie był przytomny człowiek paradujący w stroju wielkiego nietoperza zauważył mnie i kazał mi iść za sobą . Jeszcze przez chwile stałam ale potem uświadomiłam sobie ze powinnam iść i podbiegłam do Batmana dalszy marsz po fabryce miną bez słowa. Wreszcie gdy wyszliśmy z budynku odezwał się nietoperz
Wsiadaj i nic nie ruszaj - powiedział to tak oschłym tonem ze nawet nie chciało mi się wsiadać do tego samochodu ale po chwili jednak usiadłam z przodu z tylu był nie przytomny Joker. Po kilku chwilach do samochodu wsiadł tez Batsi.
Zrobił Ci coś ? - zapytał już mniej oschłym tomem.
Nie , ale się pytał czy zrani kogoś jak mnie zabije - odrzekłam niepewnie czy na pewno powinnam to mówić.
Coś jeszcze ? - zapytał już z mniejszym zaciekawieniem niż wcześniej .
Pytał się jak mam na imię - powiedziałam bez uczuć . Nietoperz odwiózł mnie ma komisariat gdzie czekali moi rodzice . Następnie po jakiś 2/3 godzinach wreszcie pojechaliśmy do domu rodzice pytali się mnie o to samo o co pytał się Batman trochę mnie to wkurzyło bo nie lubię się powtarzać. Następnego dnia był to poniedziałek moi rodzice nie chcieli mnie wypuszczać z domu , ale ja jednak uparłam się ze pójdę do szkoły . Tata podwiózł mnie aż pod samo wejście. Kiedy weszłam do budynku poczułam na sobie kilka dziesiąt spojrzeń najwidoczniej wieść o moim porwaniu przez najsłynniejszego złoczyńcę oraz psychopatę w mieście rozeszły się dość szybko. Po skończonych zajęciach skończyłam je wcześniej niż było to planowane więc mój tata nie zdążył panicznie szybko po mnie przyjechać . Poszłam więc sama do domu , sama bo nikt nie mieszkał w mojej okolicy ironia co nie. W połowie drogi przyszła wiadomość od mojej przyjaciółki z innej klasy że Joker uciekł z Arkham i widziano go właśnie w mojej okolicy. Postanowiłam więc trochę przyśpieszyć tępo . Kiedy doszłam do domu odetchnęłam z ulgą weszłam do domu zdjęłam buty w przed pokoju , ale po chwili usłyszałam hałas spadającej książki od Anglika . Stwierdziłam ze to moja mama grzebie w moich rzeczach więc się tym za bardzo nie przejęłam ale gdy weszłam po schodach do mojego pokoju zamurowało mnie był tam Joker opierający się jedną ręką o moje biurko.
Stęskniłaś się ? - spytał z chytrym uśmiechem
Co ty tu robisz?! - prawie wykrzyczałam
No jak co ? Przecież stoję tu i na ciebie czekam - powiedział to z takim luzem ze przez chwile zastanawiałam się co mu odpowiedzieć
Ale jak tu wszedłeś? Gdzie są moi rodzice?! - krzyknęłam zdesperowana nie wiedząc co zrobić
A No tak twoi rodzice o nich to się nie martw - odpowiedział jak by to pytanie go bardzo znudziło. Przez jakieś 2/3 min była bardzo nie zręczna cisza.
Dobra chodź ze mną jeśli chcesz jeszcze żyć - rzekł ja trochę się zawahałam ale po chwili ruszyłam za Joker'em na dół.Wyszłam przed dom trochę zdziwił mnie widok pojazdu , którym poruszał się Joker a mianowicie była to karetka.
-No szybciej nie mam całego dnia żebyś się tak wlekła - powiedział już trochę zdenerwowany moją postawą.Wsiadłam do auta i po przejechaniu kilku kilometrów odważyłam się odezwać.
-A tak właściwie to gdzie jedziemy ? - spytałam się klauna
-Tajemnica... - powiedział to z niechęcią w głosie .
-Trudno uciec z więzienia-spytałam bo miałam ochotę go trochę powkurzać i sprawdzić co zrobi .
-A co Cie to? - powieział z lekko obrażonym tonem.
-Chce wiedzieć na wypadek gdybym przez przypadek trafiła do paki przez ciebie!- zdenerwowałam się ale po chwili zrozumiałam ze podnoszenie tonu głosu nie było zbyt mądrym pomysłem.
- Trochę grzeczniej masz szczęście ze jeszcze wogule żyjesz - odpowiedział następnie wpadając w śmiech , który mnie trochę wystraszył...


1/1

Od kiedy przeprowadziłam się z rodzicami do Gotham wszystko idzie nie po mojej myśli. Każdy patrzy się na mnie jak na jakiegoś dziwaka.Ludzie są ponurzy nikt nie jest miły. Pewnego dnia była to już późna jesień tak jakoś o 20 wybrałam się na spacer do parku jak zwykle ulice były opustoszałe nikogo tam nie było. Usiadłam na brzegu okrągłego zbiornika z wodą kiedy poczułam dziwne uczucie obserwowania. Gdy się odwróciłam żeby zobaczyć kto mnie obserwuje nie dostrzegłam nikogo , więc znów zaczęłam się wpatrywać w pół pusty nie zadbany zbiornik wodny. Nagle poczułam oddech na moich plecach. Na chwile straciłam przytomność obudziłam się w opustoszałej fabryce leżałam na starym łóżku rodem z starego nawiedzonego psychiatryka. Podeszłam do okna i zobaczyłam ze pokuj mieści się na 4 piętrze więc bez sensu będzie skakać. Z pod okna podeszłam do drzwi były zamknięte przez chwile nawet próbowałam je wywarzyć ale po chwili zrezygnowałam. Usiadłam na „łóżku” i po chwili zasnęłam. Kiedy się obudziłam zobaczyłam wysoką postać na oko to miała jakieś 1.80 m po chwili powiedział
Wreszcie wstałaś. Co tak długo? - powiedział ochrypłym głosem . Przez chwile zamarłam ze strachu a wtedy mój porywacz zaczął się psychicznie i głośno śmiać.
K-k-kim jesteś ? - spytałam drżącym głosem
Chyba mi nie powiesz ze nie wiesz? - wtedy zobaczyłam zielone włosy , fioletowy garnitur i okropnie pomalowaną twarz
Uciekłeś z jakiegoś cyrku czy co - zapytałaś. Wtedy on zaczął się śmiać
Joker - powiedziałam pod nosem , ale jednak to usłyszał
Bingo - krzyknął
A ty jak się nazywasz ? - zapytał z zaciekawieniem. A ja ze strachu zapomniałam jak się nazywam jadnak po chwili wyjąknęłam
Clara - powiedziałam to tak cicho ze ledwo usłyszał . Przez chwile zastanawiał się czy dobrze usłyszała ale po chwili zapytał się
Czy zasmucę kogoś gdy cie zabije ? - powiedział to dość poważnie. Zaczęłam się zastanawiać ale potem wyjąknęłam
Chyba moi rodzice... - drżałam jak to powiedziałam , wtedy Joker wyciągnął nóż i przybliżając się podrzucał go z szerokim uśmiechem na twarzy . Kiedy już doszedł przyłożył mi nóż do kącika ust
Myślisz ze będzie ci z takimi bliznami ładne ? - zapytał z wrednym uśmiechem...

czwartek, 19 stycznia 2017

    To może najpierw się przedstawię nazywam się Clara , od 5 miesięcy mieszkam w Gothan z rodzicami . Moje włosy są koloru kruczo czarnego tak jak mojej mamy . Po 5 miesiącach zamieszkanych w tym mieście już czuje że tu nie pasuje coś jest ze mną nie tak przez to jestem w tym mieście trochę oderwana od rzeczywistości . Uczę się można tal powiedzieć że dobrze chociaż jakimś tam kujonem też nie  jestem ...