sobota, 21 stycznia 2017

My New Live 3/1

          UWAGA Joker groźny przestępca jest na wolności jeśli ktoś go widział prosimy o nie zwłoczne zgłoszenie to na najbliższą komisariat dołączamy tez zdjęcie Pana J do gazety



-Dlaczego wszyscy się na nas patrzą ? - spytałam ale potem sama odpowiedziałam sobie na to pytanie
-Więc chcesz wiedzieć gdzie jedziemy tak ? - zapytała jak by nie wiedział że tak . Ja pokiwałam głową na znak ze chce wiedzieć.
-Najpierw wymienić tego grata - odpowiedział mi trochę zabawnym tonem ale trudno mi określić bo jest to wsunie jego normalny ton więc . Po jakiś 30/40 minutach dojechaliśmy na miejsce Joker kazał mi wsiadać do auta ale nie wiem skąd ma takie samochód z resztą mniejsza z tym najważniejsze ze to nie karetka. Trochę czasu zeszło póki klaun raczył znowu się pojawić ale jednak się doczekałam.  Kiedy już raczył wsiąść do pojazdu zapytał
-To gdzie jedziemy ? - to pytanie trochę mnie zamurowało ale potem jak ruszył uświadomiłam sobie ze to był żart . Kiedy już dojechaliśmy na miejsce ujrzałam czarny samochód trochę wyglądał jak ten nietoperza
-Wysiadaj - burkną bez wachania wykonałam jego rozkaz . Ciągną mnie za rękę do budynku widać było że się śpieszy . Przechodziliśmy przez wielkie stare obdrapane drzwi
-Joker - powiedział to jakiś mężczyzna stojący koła stropu pokoju ja z klaunem wciąż stałam przy drzwiach.
-Stęskniłeś się Batsi - odpowiedział     Joker a w jego oczach była radość
-Oddaj ją! - wrzasną prawie co mnie zdziwiło mój ojciec z tylu za nietoperzem
-Nie tak szybko - zaśmiał się prawie w połowie zdania jak to mówił . Nagle przyciągną mnie do siebie (stałam do niego plecami) złapał mnie jedną ręką pod szyje a następnej przyłożył mi nóż do  kącika moich ust a następnie lekko go pociągną
-Jeszcze ?- zapytał klaun z uśmiechem. Moi rodzice  stali jak zamurowani ale Batman tylko zmarszczył brwi
-Czego chcesz Joker ? - zapytał a klaun z urażeniem pociągną nóż dalej poczułam jak jednocześnie ciepła krew i słona łza spływa po moim policzku...


Obudziłam się No właśnie gdzie ?
Dotknęłam odruchowo swojego policzka  była tam nie zaschnięta jeszcze krew. Wstałam z jakiegoś mebla i podeszłam do drzwi jak i się okazało byłam w opuszczonej fabryce a na nieruchomej starej taśmie produkcyjnej siedział cały zakrwawiony Joker , podeszłam do niego
-Co się stało - zapytałam go trochę oszołomiona on podniósł głowę i spojrzał na mnie swoimi szaro-niebieskimi oczami jego błagalny wzrok uświadomił mi żebym się nie pytała . Ja przykucnęłam przy nim i go przytuliłam nie wiem co mnie do tego pokusiło ale w tej chwili o tym nie myślałam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz