Po chwili znalazłam klauna siedział przy stole do pokera, na którym były rozłożone karty
-Można? - zapytałam z uśmiechem na twarzy , jednak odpowiedziałam mi cisza. Postanowiłam usiąść koło Jokera -Może już wyjdziemy -popatrzyłam na niego ale on jedynie pokiwał głową i wyszedł z pomieszczenie ruszyłam za nim. Wyszliśmy na zewnątrz wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy z piskiem opon przez cała drogę nie odezwałam się ani słowem dopiero gdy już byliśmy w mieszkaniu odezwał się Joker
-Pewnie chcesz wiedzieć dlaczego Batsiemu tak na tobie zależy co ? - pokiwałam głową i spojrzałam na zielonowłosego
-Tych których zabiłaś to nie byli twoi rodzice oni tylko mieli się tobą zająć do pewnego czasu - powiedział a ja popatrzyłam na niego ze zdziwieniem
-Ale co to ma wspólnego do cholery z Batmanem ? - trochę się zdenerwowałam ale klaun się tylko zaśmiał
-Jeszcze nie zrozumiałaś on jest twoim ojcem nie ci ludzie, których tak nazywałaś tylko on - po tych słowach podszedł do mnie tak blisko że dzieliło nas nie cały 1 centymetr spojrzałam mu w oczy a on złapał mój podbródek i w tym samym czasie złączył nasze usta w pocałunku…
Przepraszam że opo takie krótkie ale to tak jakby wstęp do tego co się będzie działo w następnym 🤐🙈
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz