wtorek, 31 stycznia 2017

10/1 (All Over Again)

Gdy oderwaliśmy się od siebie klaun tylko się zaśmiał i znikną za drzwiami do jakiegoś pomieszczenia . Przez chwile jeszcze stałam osłupiała nie mogąc uwierzyć w to co się przed chwilą stało po czym lekko potrząsnęłam głową, położyłam się na sofę i zamknęłam oczy musiałam sobie to wszystko przemyśleć dlaczego oni mi nie powiedzieli , dlaczego on to zrobił i jeszcze kilka innych rzeczy. Zamknęłam oczy i po chwili zasnęłam, gdy się obudziłam była już 12 wstałam i udałam się w stronę łazienki wzięłam długi prysznic, owinięta w ręcznik wyszłam z pomieszczenia i skierowałam się w stronę szafy wzięłam czarne rurki, biały trochę za duży sweter oraz czarne glany. Spojrzałam na zegarek w celu sprawdzenia, która jest godzina było już trochę po 14 postanowiłam udać się do kuchni po otworzeniu lodówki zdziwił mnie to że była zapełniona po brzegi jedzeniem dzięki temu mogłam sobie zrobić coś dobrego do jedzenia zdecydowałam się na gofry z owocami gdy chciałam już sobie robić posiłek zauważyłam karteczkę, na której było napisane
„Dziś napad przygotuj się" dołożyłam ją na miejsce po czym wróciłam do przygotowywania posiłku . Zjadłam go w ciszy jedynie myśląc w sumie to o niczym, gdy skończyłam jeść  włożyłam naczynia do zlewu usiadłam na kanapę gdy usłyszałam dźwięk zamykających się drzwi od razu wstałam
-To jak gotowa ? - zapytał z  typowym dla siebie uśmiechem na twarzy
-Chyba tak - odpowiedziałam niepewnie - Tylko nie powinnam - nie zdążyłam wypowiedzieć ostatnie słowa klaun mi przerwał
-Ta Ivy da ci jakieś a teraz chodź - powiedział po czym wyszedł zostawiając otwarte drzwi poszłam za nim gdy wyszliśmy bocznym wyjściem coś mnie zatrzymało.
     *********

Obudziłam się ani w aucie ani w mieszkaniu Joker ani w żadnej fabryce znajdowałam się chyba w jakiejś rezydencji podniosłam się i usiadłam na łóżku podeszłam do okna dom stał na obrzeżach Gotham
-Jak się czujesz - zapytał jakiś mężczyzna stojący w drzwiach odwróciłam się gwałtownie. Gdy zobaczyłam faceta był to Bruce Wayne znany multimilioner
-Chyba dobrze - odpowiedziałam niepewnie - Gdzie ja jestem - on tylko na mnie spojrzał i przekroczył próg pokoju
-Jesteś w domu Claro - powiedział mile się uśmiechając
-A co z Jokerem ? - popatrzyłam mu prosto w oczy
-Nie musisz się już go bać jest w drodze do Arkham - po tych słowach podszedł do mnie i przytulił
-Tęskniłem - wyszeptał
-Czyli to ty jesteś Batmanem ? - Wayne odsuną się od mnie i złapał mnie za ramiona po czym pokiwał głową na znak że nim jest…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz